<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Jak jecha?> 
<author_1=mgr W. Poega>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1952>
<month=12>
<date=1952-12-21>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Dzisiejszy odcinek to nie kronika nieszczliwych wypadkw, to spostrzeenia i dowiadczenia kierowcw i przechodniw. Jest bowiem pewnego rodzaju antagonizm miedzy kierowcami, a przechodniami. Kierowca mwi prawie zawsze: Przechodnie nie umiej chodzi po jezdni. A przechodnie znw stawiaj zarzuty: Kierowcy jed jak wariaci. Zanim sprbujemy sami oceni kto jest winny, posuchajmy sprawiedliwie jednych i drugich.
Ludzie chodzcy piechot wyrzekaj:
Samochody jed za szybko. Gdy chcemy przej przez jezdni widzimy samochd daleko, a za chwil jest ju przy nas i musimy przed nim ucieka.
Nigdy nie mamy pewnoci, e nie zostaniemy przejechani przy wsiadaniu do tramwaju.
Nie szanuj one naszych nerww i naszego zamylenia. No to co, e czasem zejdziemy na jezdni, zapomniawszy si ogldn na prawo i lewo? Mog cakiem zwolni lub nawet zatrzyma si przed nami. Nic im si nie stanie z tego powodu.
Samochody, skrcajce na skrzyowaniu w prawo pchaj si w nas, ktrzy mamy wanie dozwolone przejcie przez jezdni.
Czsto wyprzedzaj tramwaj na przystanku, wyjedajc na rodek ulicy i naraaj na przejechanie nas, ktrzymy wysiedli wanie z tramwaju i przechodzimy przez jezdni.
Samochody s bez litoci nie tylko dla nas, ale dla naszych paszczy i ubra. Gdy na jezdni s kaue, wjedaj w nie z impetem, ochlapujc wszystkich naokoo.
Kierowcy za skar si uporczywie:
Przechodnie przekraczaj jezdni poza przejciami dla pieszych, w miejscach, w ktrych my jedynie wanie moemy jecha szybciej.
Wchodz na jezdni specjalnie po to, aby wpa pod samochd, jakby im ycie byo niemie i nieprzytomnie pchaj si pod samochd. Zmuszaj nas do gwatownego hamowania, ktre niszczy hamulce i naraa nas na najechanie z tyu przez inny wz.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>